Jump to content

Witaj gościu! Zarejestruj się tutaj, aby móc w pełni korzystać z funkcji forum. Zachęcamy Cię również do pisania postów i uczestniczenia w forumowym życiu!

Jeżeli jesteś już użytkownikiem naszego forum, zaloguj się klikając tutaj.

____________________

Twoi Administratorzy :)

Kiri11

User
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

About Kiri11

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Kiri11's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

7

Reputation

  1. Wszystko wskazuje na to, że już wkrótce na platformie Steam umożliwione zostaną płatności w dziesięciu nowych walutach, w tym w polskim złotym (PLN). Co to oznacza dla graczy w praktyce? Przede wszystkim, byłby to koniec z przeliczaniem cen gier w głowie z euro na złotówki. Steam jako najpotężniejszy cyfrowy dystrybutor na rynku gier wideo posiada większość funkcji dostępnych w języku polskim, ale jak dotąd skutecznie odcinał się od lokalnej waluty. Na podstawie wiadomości rozesłanej przez Valve do dystrybutorów gier wiemy, że oprócz polskiego złotego jeszcze w tym roku dostępne będą argentyńskie peso, kostarykańskie colón, izraelskie szekle, kazachskie tenge, kuwejckie denary, katarskie riale, ukraińskie hrywny, urugwajskie peso i wietnamskie dongi, a także zostanie wydzielony region cenowy dla krajów południowej Azji, dla których będzie obowiązywał osobny przelicznik dolarów amerykańskich. Dystrybutorzy gier muszą zaktualizować ceny swoich gier dla regionów, w których obowiązują podane waluty, w przeciwnym razie nie będą w nich dostępne. Spekulacje wokół zmian Płatności w polskim złotym na Steamie teoretycznie oznaczałyby, że zaoszczędzimy na opłatach za przewalutowanie, które są naliczane przez takie platformy jak PaySafeCard czy PayPal. Nie można jednak wykluczyć, a nawet powinniśmy się spodziewać, że ceny gier pójdą minimalnie w górę, a różnica w kwocie powędruje na konto dystrybutora i Valve – tak, jak bywało to przy wprowadzaniu innych walut na Steamie. Czy zmiany będą korzystne dla polskich graczy – będziemy pewni dopiero wtedy, gdy zobaczymy ceny po przewalutowaniu. Valve planuje dostępność nowych dziesięciu walut podczas nadchodzącej jesiennej i zimowej wyprzedaży na Steamie. Włącznie z nimi, platforma będzie obsługiwać łącznie 39 walut oraz 80 metod płatności na całym świecie.
  2. Wczoraj wieczorem rozpoczął się darmowy weekend w hitowej produkcji Blizzarda – Overwatch. Do 26 września możecie zagrać w niemal wszystkich trybach, zbierać skórki, a po wszystkim kupić grę w obniżonej cenie. Overwatch radzi sobie doskonale nawet bez organizowania darmowych weekendów, mających na celu oczywiście zachęcenie “świeżej krwi” do wejścia na serwery. Mimo to Blizzard ze swoją sztandarową produkcją chce trafić do jak największej liczby graczy, w tym celu oferując darmową rozgrywkę przez cały weekend – na PC, PS4 i Xbox One. W trakcie trwania darmowego weekendu, który zakończy się wieczorem 26 września wypróbujecie wszystkie dostępne postaci, mapy oraz większość trybów gry. Brakuje jedynie dostępu do trybu rankingowego, co jest zrozumiałe – duża część osób zaczynałaby rankedy tylko po to, by psuć innym rozgrywkę. Aby pobrać grę na PC, należy posiadać darmowe konto Blizzard Battle.net oraz pobrać stosowną aplikację, jak i całą grę. Na PS4 i Xbox One sprawa jest znacznie prostsza. Wystarczy, że wyszukacie “Darmowy weekend Overwatch” w sklepie swojej platformy i pobierzecie niezbędne pliki. Pamiętajcie jednak o konieczności posiadania opłaconego abonamentu PlayStation Plus / Xbox Live Gold, niezbędnego do rozgrywki sieciowej. źródło: https://playoverwatch.com/pl-pl/blog/21033393
  3. Temat zmian w Virtus.pro przewija się bardzo często po kolejnym nieudanym turnieju Polaków. Rozważania na ten temat jednak w 2017 roku są przełomowe z różnych względów. Głównie za sprawą poczynań VP. Jest źle Nawet najwięksi obrońcy “Virtusów” muszą spojrzeć prawdzie w oczy – Filip “Neo” Kubski i spółka mają jak na razie bardzo słaby rok w swoim wykonaniu. Oczywiście, nawet w tak trudnym roku znajdą się wyjątki, gdyż dobre wyniki na majorach, czy też wygrana podczas DreamHack Masters Las Vegas pokazuje, że Polacy potrafią jeszcze zaskoczyć oponentów. Generalnie jednak rok 2017 jest chyba najbardziej kryzysowym w przeciągu trwania nowej “złotej piątki”. Spadek z ESL Pro League 5 oraz ECS Season 3. Ponadto i przede wszystkim zakończenie aż pięciu LAN-ów już w fazie grupowej. Gra łatwa do odczytania dla przeciwnika, proste błędy w poczynaniach zarówno obronnych, jak i atakujących. To wszystko składa się na obraz najgorszego wydania polskiej formacji, z jakim kibice mieli do czynienia w historii zespołu. Czas na zmiany? Tym samym wręcz uzasadnione jest pytanie, czy może jednak nie powinno dojść do roszad w drużynie? Wiele widocznych aspektów przemawia na korzyść zmian. Po pierwsze nie ma wyników. Po drugie nie widać choćby jakości w grze formacji. Czas mija, a oczekiwany “powrót” nie nadchodzi. O polskim “shuffle” coraz częściej wspominają osoby będące blisko zawodników takie jak manager Team Kinguin, Janusz “Hayabusa” Kubski, czy komentator, Maciek “Sawik” Sawicki. Historia CS:GO również pokazuje, że nawet w największych formacjach coś się w końcu kończy. Dajmy na przykład chociażby fnatic, które po szumnie ogłoszonym powrocie Robina “flushy” Rönnquista oraz Jespera “JW” Wecksella, w niczym nie przypominało legendarnego składu z roku 2015. Inni Szwedzi również świecą przykładem. Mowa tu o Ninjas in Pyjamas, które też długo trzymało się osławioną czwórką: Christopher “GeT_RiGhT” Alesund, Patrick “f0rest” Lindberg, Adam “friberg” Friber oraz Richard “Xizt” Landström. W końcu jednak i ten team podjął decyzję o zmianie, gdyż czeluść, w jaką spadał NiP, zdawała się nie mieć końca. NiP także zdecydował się na zmiany. Nie wychodząc jednak z Polski, “złota piątka” też się rozpadła. Legendarny wówczas team także potrzebował zmian, czy to w 2010 roku (odejście Łukasza “LuQ’a” Wnęka), czy też w 2013, kiedy to szeregi opuścili Jakub “kuben” Gurczyński oraz Mariusz “Loord” Cybulski. Czemu zatem VP nie zdecyduje się na zmiany? I to jest pytanie, którego nie rozumie każdy z nas, patrzący okiem czysto analitycznym, bardzo chłodnym. Warto jednak spróbować chociaż wczuć się w zawodników. Otóż Wiktor “TaZ” Wojtas i spółka to nie są już, najpewniej, dla siebie tylko koledzy z zespołu. Między zawodnikami zapewne pojawiły się dużo głębsze relacje, może nawet przyjaźń, która też zmienia odbiór rzeczywistości. “Virtusi” wiele razem przeszli i nie jest wykluczone, że wierzą, iż ten trudny okres przejdą razem. Nie oszukujmy się, gdybyśmy to my mieli iść z przyjacielem w ciemny las, najpewniej byśmy poszli, choć nie wróżyłoby dla nas to nic dobrego. Ale nie zostawimy kompana samego prawda? Co jeśli w VP jest podobnie? To tylko dywagacje, lecz jeśli gra się ponad cztery lata razem, to ciężko sądzić, żeby zawodnicy nie czuli się w swoim towarzystwie podczas gry jak rodzina. Z drugiej i tu jednak pojawia się wątpliwość, gdyż ostatnie “spięcie” Jarosława “pashy” Jarząbkowskiego z “Hayabusą” oraz dość emocjonalny post Janusza “Snaxa‘ Pogorzelskiego może być wyznacznikiem napiętych emocji u graczy, a trzeba brać pod uwagę, iż te emocje mogą negatywnie wpłynąć na relację pomiędzy nimi. Czy ktoś wyobraża sobie VP w innym składzie? Fot.: HLTV.org Pozostają jeszcze, a może i przede wszystkim bardziej znane kwestie. Drużynę bowiem obowiązuje kontrakt aż do 2020 roku. Jest to na pewno spory problem, jeśli decyzja o roszadach kadrowych już zapadła. Ponadto, mimo słabych wyników, zespół zarobił na tegorocznych turniejach duże pieniądze, gdyż ponad 700 000 dolarów . Tę kwotę nabił jednak w głównej mierze udany początek roku w wykonaniu Polaków, czyli w zasadzie jedyny dobry okres gry w roku 2017. Gdy jednak mówimy o wpływie pracodawcy, to pojawia się kolejne pytanie. Czy chcą oni mieć u siebie formacje, która coraz bardziej “odstaje” od czołówki? O rezygnacji z całego teamu raczej nie ma mowy, gdyż Polacy są wciąż bardzo rozpoznawalni i lubiani. Czy nie warto jednak spróbować czegoś nowego? Jest to kwestia bardzo trudna z dwóch powodów. Pierwszy z nich opisałem powyżej. Następne pytanie jakie się rodzi, to kto miałby zastąpić i kogo w “nowym VP”. Tu oczywiście każdy miałby swoja teorię, jedni bardziej zachowawczą, drudzy wręcz szaleńczą. Nie chodzi jednak o konkrety, a o ogólne spojrzenie na polską scenę. Czy jest na niej ktoś, kto byłby w stanie zastąpić któregokolwiek z “virtusów”. Na pierwszy plan wysuwa się Michał “MICHU” Müller, który wyróżnia się w Polsce pod względem gry indywidualnej, a ponadto miał już okazję niejednokrotnie występować w barwach Virtus.pro jako stand-in. Czy “MICHU” byłby w stanie zastąpić kogoś w VP? Co jeśli jednak zmian byłoby więcej niż jedna? Na kogo w takim przypadku postawić. Decydować się na młodych gniewnych, czy jednak bardziej doświadczonych. I jak nowy zawodnik poradziłby sobie w grze o dużo większą stawkę niż dotychczas? Problem, jak się okazuje, nie jest bardzo złożony. Czas na następców? Jest jeszcze jedna kwestia. Patrząc na polskie formacje, na razie ciężko dostrzec drużynę, która poważnie nawiązałaby walkę z “Tierem 1”. Jednakże nikt nie powiedział, że nowy polski skład nie może znaleźć się w czołówce. Obecnie coraz większe nadzieje pokładane są w AGO Gaming, lecz obecnie jednak formacja jest jeszcze daleko od poważnych europejskich zmagań (życzę im jednak jak najlepiej). Czy AGO Gaming zacznie poważnie zagrażać czołówce CS:GO w Europie? For.; HLTV.org Poruszam tu kwestię zastąpienia starego mistrza przez młodego, przyszłego mistrza. Po głowie chodzi mi przypadek ze skoków narciarskich, gdzie Adam Małysz niejako przekazał “palmę pierwszeństwa” Kamilowi Stochowi, który dopiero po odejściu “Orła z Wisły” odniósł swoje największe sukcesy. Obecnie trudno znaleźć w “ceesowej” Polsce takiego “Stocha”. Nie jest to jednak niemożliwe, a może brak VP odblokowałoby polskie zespoły, które sukcesywnie pięłyby się na coraz wyższy szczebel gry? Wszystko w rękach “złotej piątki” Tak naprawdę my, jako fani CS:GO, możemy sobie tylko podywagować, co i jak możemy zmienić, czy powinno się coś zmienić. Nie znamy wszystkich szczegółów, a to właśnie one są potrzebne do pełnej oceny sytuacji. Wszelkie decyzje są w rękach Virtus.pro. Z jednej strony dawne wielkie sukcesy i relację między zawodnikami, z drugiej fatalny rok 2017. Jako fani CS:GO miejmy tylko nadzieję, że niezależnie od decyzji graczy, będzie ona najlepsza dla nich samych, dla polskiego e-sportu oraz dla nas, kibiców, byśmy mogli cały czas pasjonować się walką Polaków na najwyższym poziomie. Na razie doszło tylko do zmiany w rolach zawodników, lecz tak naprawdę nie wiadomo, co przyniesie przyszłość.
  4. Playerunknown’s Battlegrounds pobił dotychczasowy rekord DOTA 2. W hit ostatnich miesięcy grało jednocześnie grubo ponad milion osób DOTA 2 jest grą Free to Play, Playerunknown’s Battlegrounds zostało zaś wycenione na 30 euro. Tym bardziej dziwi więc fakt, że produkcji studia Bluehole udało się pobić dotychczasowy rekord dotyczący liczby jednocześnie grających osób na Steamie. Playerunknown’s Battlegrounds pojawiło się w fazie Wczesnego Dostępu w marcu tego roku i błyskawicznie zaczęło zdobywać popularność. Kwestią kilkudziesięciu dni było pobicie dotychczasowego lidera gatunku Battle Royali – H1Z1 King of the Kill. Co się do tego przyczyniło? Przede wszystkim o wiele bardziej przystępna rozgrywka, dopracowanie techniczne i jasno określona data zakończenia wspomnianej fazy. Od jakiegoś czasu w PUBGa dzień w dzień gra znacznie więcej osób niż w DOTA2 (mowa o liczbie grających w tym samym czasie według statystyk Steam). Niedawno, w najbardziej “gorących” godzinach wynik ten przekroczył milion, a ostatnio pobił ustanowiony w marcu 2016 rekord wspomnianej MOBA, wynoszący 1 291 328 grających. PUBG mógł pochwalić się wynikiem 1 348 374 i wygląda na to, że ów rezultat uda się jeszcze pobić. Wszystko wskazuje na jedno – Playerunknown’s Battlegrounds to fenomen, zupełnie nowy typ rozgrywki, którego gracze tak bardzo potrzebowali. Pozostaje więc czekać, aż rynek zareaguje i zostanie zalany przez podobne produkcje tego typu. Źródło: Steamcharts.com
  5. W ten weekend nadarzy się kolejna okazja do przetestowania Tom Clancy’s The Divison na PC. Grę pobierać można już od środy, natomiast dostęp do rozgrywki został odblokowany wczoraj wieczorem. The Division to swego rodzaju MMO, polegające na kooperacyjnej rozgrywce, zdobywaniu poziomów doświadczenia i gromadzeniu coraz lepszych broni. Akcja dzieje się w Nowym Jorku objętym kwarantanną po ataku potężnego wirusa, który nie tylko uśmiercił znaczną część ludności tego miasta, ale też wywołał chaos i spowodował utworzenie licznych “bandyckich” ugrupowań. W grze dostępne są tryby PVE (Gracz przeciwko botom) oraz PVP w formie Dark Zone. W czasie darmowego weekendu rozegracie kilka misji fabularnych oraz oczywiście powalczycie w Mrocznej Strefie. Aby zagrać, należy posiadać aktywne konto na Uplay-u, które oczywiście jest darmowe. Po zainstalowaniu aplikacji należy przejść do zakładki gry i ją pobrać. Serwery The Division zostały udostępnione wszystkim już od wczoraj (czwartek, 14.09) od godzinny 19:00, darmowy weekend potrwa zaś do niedzieli (17.09) do 22:00.
  6. Imię: Karol Wiek: 16 Coś o sobie: Pochodzę z małej wsi na Śląsku. Interesuję się komputerami i uwielbiam uprawiać sporty drużynowe co prowadzi do tego że gram i trenuję piłkę nożną w klubie sportowym. W wolnym czasie gram w CS i Lol-a. Pisanie nie sprawia mi problemów, gdy posiadam temat to nieustannie staram się napisać o nim jak najwięcej. Ile mógłbyś tygodniowo napisać artykułów: 3-4 Tematyka, o której chciałbyś pisać: Gry komputerowe, sport Przykładowy artykuł: Playerunkown’s Battlegrounds – nowy król shooterów? Playerunkown’s Battlegrounds to gra, która reprezentuję dużą zmianę w shooterach. Niesamowite oraz wieloosobowe doznania doprowadziły do sprzedania ponad 4 milionów egzemplarzy! Czy nowy survival będzie ważną częścią dla przyszłych gier? Kto nie gra w Battleground? Praktycznie wszyscy grają. Playerunkown’s Battlegrounds autorstwa Bluehole przyciąga ogromną liczbę graczy. Do tego z dnia na dzień sprzedaż się zwiększa. – “W przeciwieństwie do innych gier, utrzymujemy stałą stopę sprzedaży. W regionach takich jak Azja, zwłaszcza Chiny – obserwujemy bardzo szybki wzrost popularności” – powiedział dyrektor firmy Bluehole, Woonghee Cho. “Wszyscy grają w Battlegrounds” – sformułowanie to odnosi się do tego, że i “wszyscy” grali w Halo lub Quake. Battlegrounds to najnowsza pozycja w ogromnej i długiej liście strzelanek, która zdobywa odbiorców wieloma smaczkami. Nowy styl, nowy król? Po latach gier konkrecyjnych takich jak Halo i Battlefield, próbujących odzyskać utraconą markę nie dziwi mnie, że gra najbardziej podobna do Call of Duty jest całkowicie odmienna. Call of Duty również nie zmierzała w dobrym kierunku i prawdopodobnie najlepiej sprzedawać będzie się tylko w Stanach Zjednoczonych. Natomiast Playerunkown’s Battlegrounds to nowa gra do naśladowania. To właśnie Ubisoft, Electronic Arts i wszyscy inni będą naśladować produkcję Bluehole, która stała się nowym królem shooterów.
×
×
  • Create New...

Important Information

Prosimy o akceptacje Regulaminu Forum Guidelines