Jump to content

Witaj gościu! Zarejestruj się tutaj, aby móc w pełni korzystać z funkcji forum. Zachęcamy Cię również do pisania postów i uczestniczenia w forumowym życiu!

Jeżeli jesteś już użytkownikiem naszego forum, zaloguj się klikając tutaj.

____________________

Twoi Administratorzy :)

Historia krainy Tendor


Arewar
 Share

Recommended Posts

Od Autora

Witam, chciałbym przedstawić kilkuczęściowe opowiadanie o przygodach bohaterów. Jacy to będą herosi, dowiecie się z opowiadania. Chciałbym jednak zaznaczyć, że to będzie w całości zmyślona opowieść. Zbieżność i podobieństwo do faktycznych wydarzeń, jest zupełnie przypadkowe.Mam nadzieje, że przypadnie wam do gustu.

Rozdział I

Król Myrth III rządził krainą Tendor stanowczo, ale z miłosierdziem. Dbał o potrzeby obywateli i chronił ich przed niebezpieczeństwami. Pewnego dnia jednak, zostało skradzione magiczne królewskie berło. Cały dwór i wszyscy mieszkańcy popadli w trwogę. Insygnium władzy, nie było bowiem zwykła laską. Sprawiało, że władca nie starzał się, a potrzeby życiowe poddanych były zaspokajane. Zniknięcie berła na dłużej niż kilka godzin, powodowało zachwianie równowagi bytu królestwa. Ministrowie przedstawili stan krainy i wydedukowali, że do zniszczenia królestwa został tydzień.

Ogłoszono swoisty konkurs na grupę poszukiwaczy artefaktu. Nagrodą miała być ręka córki monarchy Menisy i władza w Tendorze. Wielu śmiałków stanęło w szranki do turnieju eliminacyjnego. Wyprawa miała być trudna i wymagająca, niemniej rycerze nie wiedzieli dokąd się udadzą. Grupa czterech młodych ludzi, została wyłoniona w turnieju walk i zagadek logicznych. Zostali oni wyekwipowani i wyruszyli w nieznane. Otrzymali jedynie zapieczętowane pismo, które mogli otworzyć po pół dnia drogi od miasta.

 

Koniec części pierwszej.

 

 

Edited by Dark_Side
wyjustowanie tekstu
  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Jeździeccy pośpiesznie oddalali się od pałacu. W skład grupy wchodzili: Arn, Deren, Poart i Paulen. Pierwszy postój, zaplanowali cztery godziny po rozpoczęciu podroży. Rozbili obóz, przy wielkim prastarym kręgu kamiennym. Podania ludowe Teendoru głosiły, iż jest toi miejsce dodające siły i odwagi, do wykonania rzeczy niemożliwych. Nasi bohaterowie posiliwszy się, rozmawiali o czekającej ich dalszej podroży i niebezpieczeństwach, jakie się z nią wiążą. -Słuchajcie powiedział Arn, przecież powinniśmy już otworzyć, to tajemne pismo. Po tych słowach, spojrzał wymownie, na zalakowany jeszcze papier i towarzyszy wędrówki. Warto wspomnieć, że jednego dnia wolno im było pokonać ośmiogodzinny dystans. Brak berła bowiem, powodował bardzo szybki spadek formy ludzi i zwierząt. - Mądrze prawisz, zobaczmy co kryje pieczęć, rzekł Deren. Pozostali twierdząco skinęli głowami i Arn złamał pieczęć. Z rozwiniętego pergaminu, uwolniła się niebieska smuga dymu i dał się słyszeć kobiecy głos.

-Ci którzy odważyliście się złamać prastare pieczęcie, wiedzcie iż wstępujecie, na ciężką i niebezpieczną drogę. Będzie ona najeżona próbami waszej siły, braterstwa, honoru, poświęcenia i odwagi. Jeśli zawiedziecie choćby w jednej, zginiecie w męczarniach, a dla Tendoru nie będzie ocalenia. Pamiętajcie nie wszystko zawsze, będzie tym za co się podaje. Jeśli jednak sprawicie się odpowiednio, czeka was nagroda i chwała. Pierwsza wasza próba, będzie sprawdzianem poświęcenia i braterstwa. Głos umilkł, a przed młodzieńcami, otworzył się magiczny portal, który wciągną ich w swoje odmęty. Obudzili się na zielono-szarej polanie. Odstraszała ona wyglądem, niemniej wiedzieli, że muszą podążać ścieżką. -Co my tu robimy, rzekł Poart. -Grze to zadanie, dodał zniecierpliwiony Paulen. Na te słowa, z białego obłoku wyłoniła się młoda kobieta. Odziana była w długą, błękitną suknie z trenem. -Jestem Metana, Pani tych ziem, powiedziała patrząc przenikliwym i pustym wzrokiem. -Ode mnie czeka was pierwsze zadanie. Na południe stąd, w krainie suszy i głodu, żyje cztero-głowy potwór. Spustoszył on już wszystko, co rosło w tej okolicy. Aby zapewnić przetrwanie i odrodzenie się okolicy, musicie pokonać monstrum. Aby to uczynić, musicie dać mu coś drogiego dla was razem i każdemu z osobna. Jednen z was, będzie musiał też z nim pozostać. Wybierzcie mądrze, nie będzie bowiem odwrotu. Na przygotowanie się do zadania, macie jedną klepsydrę piasku. To powiedziawszy, wieszczka zniknęła. Nasza grupa pozostała, głowiąc się nad wyborem….

 

Koniec części II Rozdziału I

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Nasi bohaterowie usiedli w kręgu. Od dzieciństwa bowiem, kiedy przychodziła pora rozwiązania jakiegoś problemu, tak właśnie czynili. -Skoro potwór ma cztery głowy, nas jest czterech..., odezwał się Arn i zamilkł. - To co gorączkowo dopytywała reszta wędrowców. -Zróbmy mu kukłę jednego z nas i zostawmy. Nie powinien się zorientować, dodał Arn. -Pamiętaj, że musimy dać mu coś od siebie i dla nas cennego, dodają rycerze. Po kilku chwilach, wszyscy oddają cenne rzeczy. Są to między innymi: kostur Derena, naszyjnik żony Arn`a, ostatnie czyste ubranie Poarta i emblemat rodowy Paulena. Cenną rzeczą dla całej grupy, było pismo. Przepisali je zatem i także przygotowali do oddania potworowi. Kiedy przesypała się klepsydra, na ścieżce pojawiła się zielona smuga. Jak domyśleli się wybawiciele Tendoru, należało iść do końca, wedle jej kierunku.

Na końcu traktu, widniała spowita mrokami pieczara. Z jej wnętrza, dobiegał przenikliwy pisk. W wtem oczom młodzieńców, ukazała się maszkara z czterema głowami. Zmierzywszy ich wzrokiem przemówiła. -Coż dacie dla mnie, po cóż przybywacie, czegóż chcecie? -Przyszliśmy zgładzić cię bestio i przyczynić ocaleniu Tendoru, odpowiedzieli zgodnie. -Nie siłą i nie orężem, zdołacie osiągnąć swe założenia. Wyryczawszy to bestia legła, a z jej nozdrzy wydobył się dym. - Dajcie to co macie cennego i co dla was razem jest cenne. Usłuchali i rzucili worek przyniesionych szpargałów. -Nazywam się Oron, odezwał się stwór. Paulen, nie mogąc pohamować porywczości, ruszył z mieczem na monstrum. Nie zdołał jednak przebyć nawet dziesięciu kroków, zanim został zamrożony. Dał się przy tym słyszeć głuchy odgłos. -Mówiłem, nie tak zdobędziecie czego żądacie....

Koniec części III Rozdziału I

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Wszystkie cenne rzeczy, które przynieśli rycerze, zostały zabrane. Trzech mężczyzn, pozostało przed jaskinia, zastanawiając- się co począć. Po mniej więcej godzinie stagnacji pojawiła się czarodziejka. -Możecie odmrozić towarzysza, tylko Rdestem z północy. -Gdzie on rośnie zapytali? Czterysta kroków na północ stąd, dało się słyszeć z oddali. Młodzieńczy ruszyli na poszukiwania potrzebnej rośliny. Po długiej wędrówce, znaleźli zielony, żyzny zagajnik. -O co tu chodzi,pyta Arn? - O to, że jesteśmy Gnomami i trwamy na straży, tego skrawka ziemi. Wiemy po co przybyliście i otrzymacie to. -Gdzie jest kruczek, spytał Deren. -Nie wiemy o czym mówisz, odpowiedziały Gnomy. Dostaniecie ziele i sposób na pokonanie Orona. Musicie napalić ogień, na starej skale, używając siedmiu łodyg Rdestu. Potwór zaśnie snem wiekuistym, a wasz przyjaciel odmarznie. Otrzymawszy rzeczony przedmiot, wędrowcy powrócili w okolice pieczary. Wykonali instrukcje w pełni i posilali się, oczekując na efekty. Po godzinie dało się słyszeć łoskot. Paulen znów stał żywy. -Dziękuję wam, odezwał się zmęczonym głosem. Po kilku minutach, pojawiał się kolejny portal i zabrał naszych bohaterów, do następnego zadania.

Koniec Rozdziału I

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

Prosimy o akceptacje Regulaminu Forum Guidelines